PLATIA AMMOS

Są jeszcze takie destynacje na świecie, które stronią od turystów jak tylko mogą. Gdzie krajobraz pozostał jeszcze nienaruszony przez człowieka. Miejsca, w których czas płynie swoim własnym rytmem, szlaki turystyczne są tylko w teorii, a lokalsi to ludzie z ogromnym sercem i zawsze chętni do pomocy. Ja osobiście – uwielbiam tak podróżować. Kefalonia, to kolejny kierunek obrany w tym roku. Po dość obleganej i turystycznej Santorini przyszedł czas na Grecję, jakiej z pewnością nie znacie. Cisza, błogi spokój, bajeczny zapach oleandrów i dzikie stada kóz, a to dopiero początek 😉. Kefalonia zachwyca i już po spędzonych tutaj kilku dniach mogę śmiało powiedzieć, że wiem, dlaczego Grecy „uważają tę wyspę za swój najbardziej strzeżony sekret”. Królowa Wysp Jońskich na swój tytuł nie zapracowała przez przypadek – klify jak w Szkocji i na Majorce, pola i łąki na miarę tych nowo islandzkich, a miasteczka w zachodniej części wyspy przypominają typowo toskańskie i weneckie klimaty. Nie można zapomnieć o bogatej linii brzegowej w plaże – od piaskowych (całe południe wyspy), po żwirowe (wschód) i te kamieniste (północ). W dzisiejszym poście zapraszam Was na pierwszą wycieczkę – kierunek Platia Ammos!

Platia Ammos – piaszczysta plaża schowana wśród wysokich na ponad 200 metrów klifów, zrobi wrażenie na każdym. Bielusieńki piasek i kamienie sprawiają, że woda mieni się tutaj wszystkimi odcieniami turkusu. W zależności od światła i słońca możecie podziwiać jasny błękit przechodzący w lazur, po zieleń, granat, a nawet czerń i stal. Spektakularny widok na plażę zobaczycie, gdy podejdziecie do granicy klifu – wysokość, szum fal i cała gama kolorystyczna, jaką możecie podziwiać w tym miejscu sprawia, że serce zaczyna Wam od razu bić szybciej.
Do plaży prowadzi 200 stromych schodów, ale niestety po trzęsieniu ziemi, jakie miało miejsce cztery lata temu, stopnie na samym dole zostały całkowicie zniszczone. Dla odważnych śmiałków i kaskaderów pozostawiono jedynie stalową drabinę zawieszoną na dość dużej wysokości od ziemi. To jednak nie odstrasza miłośników plażowania z takim widokiem :).









DRESS – BERSHKA || JEWELLERY – SOTHO || WATCH – CLUSE || BAG – DEHA (S’PORTOFINO) || SHOES – DEEZEE

Jak dojechać?
Droga jest dość dobrze oznaczona, więc nie powinniście mieć problemu z trafieniem na miejsce. Aplikacja Google Maps poprowadzi Was bezbłędnie. Kilometr od celu z drogi asfaltowej musicie zjechać w śrutową i mała rada, zostawcie tam samochód. O ile z początku może Wam się wydać, że auto spokojnie da radę przejechać, po ok. 200 metrach żwir zamienia się w kamienie. Jeśli nie macie terenówki, nie radzę jechać dalej. Oszczędzicie sobie nerwów i dodatkowych kosztów. Zaparkujcie auto na uboczu i ruszajcie na spacer, droga nie jest zbytnio wymagająca.

PS. To okolice bez jakiejkolwiek łączności telefonicznej i internetowej, zasięg złapiecie dopiero po drugiej stronie góry. Warto więc zaopatrzyć się w wersję mapy offline.

Do następnego!
Marta
Guess What