COLLISTAR VS. HOME SCRUB

Pomarańczowa skórka – która z nas nie ma z nią problemu? Jeśli jesteście tymi szczęściarami, które mogą cieszyć się jej brakiem, to jak nic powinniście skakać z radości. Bowiem cellulit to zmora – powie Wam to każda dziewczyna, mająca z nim do czynienia. Pojawia się tak naprawdę niepostrzeżenie na naszej skórze i niekiedy potrafi spędzać sen z powiek. Zwłaszcza, gdy wyjeżdżamy na upragnione wakacje i zamierzamy wbić się w strój kąpielowy, czy krótkie szorty. Warto jednak walczyć z cellulitem, bo stosując odpowiednie kosmetyki, ćwiczenia, zabiegi można naprawdę zmniejszyć jego widoczność, a nawet pozbyć się go raz na zawsze. Trzeba tylko działać regularnie, a w efekcie pozbędziemy się problemu i nieestetycznie wyglądającej pomarańczowej skórki. W dzisiejszym wpisie chcielibyśmy podzielić się z Wami naszymi ulubionymi peelingami o działaniu antycellulitowym.

Cellulit to nic innego, jak zaburzenie metabolizmu naszych tkanek w warstwach podskórnych, gdzie komórki tłuszczowe rozrastają się w nierównomierny sposób. Doprowadza to do nieprawidłowego przepływu krwi oraz limfy w tkance łącznej. Pojawia się w okolicach ud, bioder, brzucha i pośladków, tworząc brzydko wyglądające zagłębienia oraz nierówności na naszej skórze. Niestety ta przypadłość dotyczy jedynie kobiet, co jest totalnie niesprawiedliwe. Powodują go zazwyczaj zmiany hormonalne, nieodpowiednia dieta, brak ruchu, ale i genetycznie możecie też być skazani na ten mechanizm. Występuje w dwóch rodzajach – jako wodny i tłuszczowy. Mimo, że z pierwszym z nich o wiele łatwiej się walczy, to zlekceważenie któregokolwiek z nich może spowodować trwałe uszkodzenia w naszych tkankach (zaawansowany cellulit, III i IV stopnia czasami jest już niemożliwy do usunięcia).

Wracając jednak do peelingów i scrubów. Testowaliśmy ich wiele – tańszych i droższych, a także sporo w domu w wersji homemade, stawiając tylko na naturalne składniki. Prawda jest taka, że ile produktów, tak naprawdę tyle opinii. Jedne z nich były lepsze od drugich, aż wreszcie udało nam się znaleźć te, po których stosowaniu rzeczywiście widzimy pozytywne efekty. Co możemy polecić z czystym sumieniem na pomarańczową skórkę to scruby marki Collistar i domowy peeling kawowy. Poprawa kondycji skóry widoczna była już po pierwszych dwóch tygodniach stosowania, oczywiście w połączeniu z ćwiczeniami i odpowiednio zbilansowaną dietą.

Collistar Talasso – Scrub Rassodante
Ujędrniający peeling do ciała o bardzo aromatycznym i pobudzającym zapachu, przypominającym olejki eteryczne. Świetnie złuszcza naskórek jednocześnie dobrze nawilża skórę, dzięki zawartym w formule scrabu olejkom. W jego składzie znajdziecie między innymi sproszkowane pestki wiśni, czerwoną sól hawajska, olej wiśniowy, jojoba, z kiełków pszenicy, bergamotki, grejpfrutów oraz ekstrakt z alg Padina Pavonica.

Collistar Talasso – Scrub Anti-Aging
Złuszczający i regenerujący peeling, doskonale odżywia skórę, poprawiając jej kondycję oraz pomaga walczyć z jej starzeniem. Bogaty w hydrokwasy, flawonoidy i witaminę C, która zapobiega powstawaniu przebarwieniom. Skóra po jego stosowaniu jest gładka i rozjaśniona. Dodatkowo znajdziemy w nim cenny kompleks l22® Complex, który pomaga odnowić ochronną barierę hydrolipidową naszej skóry.

Wydajność: starczają na bardzo długo
700g / 195 zł

SCRUB Z KAWY I OLIWY Z OLIWEK
Kawa to składnik, który posiada niezwykłe właściwości. Nie tylko pobudza i pięknie pachnie, ale poprawia napięcie skóry, ujędrnia ją, usuwa szkodliwe toksyny z organizmu i co najważniejsze zwalcza cellulit! Ekstrakt enzymów zawartych w kawie przyśpiesza krążenie krwi i limfy, zapobiegając powstawaniu złogów tłuszczowych w tkance łącznej. To najtańszy, najlepszy, a przede wszystkim naturalny sposób na pozbycie się niechcianego efektu pomarańczowej skórki.

Składniki: kawa mielona, gorąca woda, oliwa z oliwek

JAK GO ZROBIĆ?
W kubku zaparzamy 4-5 łyżeczek mielonej kawy zalewając ją wrzątkiem. Kiedy kawa wystygnie, odcedzamy fusy by pozbyć się wody (na sitko lub na ręcznik papierowy). Następnie przekładamy je do miski/ słoiczka i łączymy z 3-4 łyżkami oliwy z oliwek. Dobrze mieszamy i gotowe.
Scrub nakładamy na mokre ciało (wcześniej weźmy ciepły, letni prysznic), intensywnie wmasowując mieszankę kawy i oliwy w okolice ud, pośladków, brzucha, a nawet łydek. Możecie wspomóc się rękawica do masażu. Następnie spłukujemy letnią, nie gorącą wodą. Zabieg powtarzamy 2-3 razy w tygodniu.

Jednak by zwalczyć cellulit nie wystarczą tylko peelingi, balsamy, kremy i inne kosmetyki o działaniu antycellulitowym. Po pierwsze potrzebna jest zmiana diety – pozbawiona nadmiernej ilości soli, sodu oraz fast foodów, to pierwszy krok do sukcesu. Postawcie na zielone warzywa, soki owocowo-warzywne (najlepiej jeszcze robione samemu) i pijcie dużo wody! Zielona natka pietruszki, żurawina (pod każdą postacią), sok z cytryny, napar z pokrzywy i mniszka lekarskiego – to najlepsze domowe sposoby na pozbycie się nadmiernej ilości wody z naszego organizmu, a tym samym cellulitu wodnego.

Etap drugi – ruszajcie się! Im więcej ruchu tym lepiej – pływanie, aerobik wodny, jogging, przysiady, czy szybki marsz, to ćwiczenia podczas których intensywnie pracują mięśnie dolnych partii naszego ciała. Tym samym zwiększa się krążenie krwi i limfy w tamtych rejonach, co zapobiega powstawaniu nowych złogów tłuszczowych oraz przyśpiesza „spalanie” pomarańczowej skórki.

Warto też zadbać o kondycję skóry w gabinecie kosmetycznym. Masaże, drenaż limfatyczny, ultradźwięki, karboksyterapia, czy mezoterapia – każdy z nich pobudza działanie limfy, zwiększając krążenie i rozbijając tkankę tłuszczową, niwelując i zmniejszając cellulit. Dodatkowo takie zabiegi ujędrniają skórę i pozbywają się z organizmu toksyn. Szczególnie polecamy zabiegi przy użyciu urządzenia Icoone – likwiduje on cellulit, zlokalizowany tłuszcz, luźną skórę, ale także wszelkie obrzęki, sztywność mięśni, zapalenia ścięgien, czy objawy starzenia się skóry. Zabieg nie należy do najtańszych, ale efekt jest jak najbardziej zadowalający i przede wszystkim widoczny już po dwóch pierwszych masażach. Więcej na jego temat przeczytacie tutaj.

Team Guess What